16 November 2012

Do ciebie, mój luby, spełniam ten toast zbawienia lub zguby.





Czyli podejście Schizmy do Romea i Julii Part 2. Zwykle nie cierpię filmów nakręconych na podstawie książki (wyjątek to seria Harrych Potterów, ale i tak gorsza od książek), bo są dla mnie zwykle przekłamane i nieco nieprawdziwe. Odbierają mi radość z wyobrażania sobie ulubionych scen, postaci i wydarzeń. Romeo + Juliet Baza Luhrmanna pozwoliło mi docenić książkę. Film jest niesamowicie kiczowaty (w końcu lata 90, kicz, kolory i koszule w kwiaty), ale dopiero przedstawienie Julii i Romea w współczesnym świecie, jako członków gangów pozwoliło mi do końca zrozumieć książkę, napisaną drętwym językiem Shakespeara. Może nie jest to arcydzieło, DiCaprio czasami wydaje się nudny i ospały, ale dzięki filmowi po raz pierwszy sięgnę po raz drugi po książkę, która nie do końca mi się spodobała. Tytuł - mój ulubiony cytat z książki. Obiecuję po raz ostatni mówić o tym temacie, bo chyba was to nudzi. Teraz oddam się błogiemu lenistwu, przesłuchując Revenge Jelonka po raz setny, z filiżankę zielonej herbatą w dłoni.

Stylizacja prosta, minimalistyczna. Dzisiaj nastąpi oficjalne pierwsze założenie tej spódnicy w stylizacji, nigdy nie miałam na nią pomysłu, a przecież jest świetna! Lubię również nowe ciuchy z Basics, są proste, ale dobrze skrojone i mają świetne kolory.

Bluzka - Basics
Spódnica - Alice and Olivia
Naszyjnik - Chanel Tribute
Kopertówka - It Girls
Tenisówki - Archive

Nawet ta piosenka perfekcyjnie pasuje do Romea i Julii, przynajmniej moim zdaniem.




8 comments:

  1. Ja właśnie mam tę spódnicę, a nigdy jej nie użyłam, tobie wyszło świetnie, a wszystko z tym boskim, schizmowym stylem.

    ReplyDelete
  2. Jest cudowna <3 Prosta, elegancka, niebanalna... no właśnie taka schizmowa :]

    ReplyDelete
  3. Jesteś aż tak świetna, że dorobiłaś się własnego stylu - schizmowego. ;-)

    ReplyDelete
  4. śliczna, ale te brwi mnie walą po oczach :>

    ReplyDelete