Showing posts with label Schizma. Show all posts
Showing posts with label Schizma. Show all posts

13 September 2013

Dokąd płynie miasto moich snów?


Jacket - Bonjour Bizou | Shirt - It Girls | Tops - Archive, Noname | Jeans - Bonjour Bizou | Bag - Stylein | Heels - Fallen Angel


11 August 2013

The moment to live and the moment to die


Chłodna, ciemna woda otaczająca Twoje ciało. Otwórz oczy, a zobaczysz zieloną głębinę pełną wodorostów i małych rybek. Wypłyń na powierzchnię, by otulił Cię nadciągający zmrok, zaskakując chłodnym powiewem, o wiele zimniejszym od  tafli wody. Połóż się na środku jeziora. Rozkoszuj się spokojem, którego nie zakłócą nawet krople spadające z granatowego nieba. Nie myśl o niczym. Wyczuwaj drobne fale rozbijające się o Twoje dryfujące ciało. Obserwuj ptaki przelatujące nad Tobą i drzewa pochylające się z każdym podmuchem wiatru. Czy to nie raj?

Uwielbiam te momenty, kiedy w lecie mogę późnym wieczorem popływać w jeziorze. Nikogo nie ma. Liczę się tylko ja i woda. Spokój. Ukochane momenty na wakacjach.

Przy okazji - mój Tumblr. Mniej mody niż u Szymka, ale myślę, że może się spodobać.

Blouse - Pretty'n'Love
Skirt - Bonjour Bizou
Belt - Apres Ski
Clutch - Nelly.com
Tights - Noname
Shoes - Miss XV

Thirty Seconds To Mars - This Is War

22 July 2013

Organizacyjnych spraw kilka

Hej. Mam dla Was dwie małe, ale dosyć istotne informacje. Jako że szef naszego bloga, Marcin do środy wypoczywa na wsi, rozdanie nagród z loterii odbędzie się po jego przyjeździe. Drugą wiadomość kieruję w imieniu Marcina do próbnych redaktorów - wasz okres próbny kończy się za dziewięć dni, więc radziłabym wziąć się do solidnej, blogowej pracy. Na Waszym miejscu postawiłabym na jakość, a nie ilość. Życzę powodzenia i miłej nocy :) 

Tak bardzo beznadziejne napisanie notki organizacyjnej. Serio, nie umiem. 

17 July 2013

Co zrobisz, gdy ktoś przyłoży ci nóż do szyi, a ty akurat dostaniesz czkawki?







Tęsknota zbija wszystko na drugi plan.
Cholera, tak bardzo mi ciebie brak.

Tak bardzo po mojemu.

Jacket ♡ - Bonjour Bizou
Shirt - It Girls
Top - Archive + Evening Falls + Noname
Shorts - Miss Sixty
Tights - Noname
Chain  - Rio
Bag - Stylein
Platforms - DKNY + Fallen Angel

Jutro, gdy zabraknie poezji 
Jutro, zimne słońce nauki zmrozi krew 
Jutro, przestaniemy być piękni 
Jutro, lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień!

14 July 2013

Some things will never change

 
Czarny piasek, neonowo zielone jezioro, piaskowe skały i morze w odcieniu atramentu. Kosmos? Nie, to mała wyspa, gdzieś na Atlantyku, niedaleko Maroka. Lanzarote. Niewielka, ciepła i urokliwa. Może woda morska jest nieco cieplejsza niż nasz Bałtyk, ale pływanie wśród wysepek z czarnej, wulkanicznej skały wynagradza mi wszystko. Większe wrażenie robi na mnie park narodowy , w którym rośliny są rzadkością, ale za przy odrobinie szczęścia (raczej pecha) możesz posurfować w lawie (wulkany pozostają w stanie spoczynku... chwilowym). Jeżdżenie dookoła kraterów wulkanicznych w tunelach z zastygłej magmy robi wrażenie. Morze czarnej masy, która trzysta lat temu zalała trzy wioski i cudem nie zabiła ani jednego mieszkańca przypominającej rozgrzany asfalt i żwir. Wyjdź poza bezpieczny samochód, a niemalże ugotujesz się w żarze. Pomarz o cieniu, który znajdziesz tylko w niesamowitej restauracji na szczycie wzgórza, w której i tak bywa piekielnie gorąco. Mimo tej surowości, piekielnych barw i temperatury w Timanfaji jest coś niesamowitego i pięknego. Podobnie jak w tej wysepce, mniejszej od województwa Lubuskiego, w którym spędzę większość wakacji.

Wybaczycie mi, że na tydzień Was opuściłam?

Chciałabym powitać dwóch nowych redaktorów. Powodzenia w pisaniu :) Antku, proszę, wróć do starej twarzy, była inspirująca!

Shirt - Archive
Vest - Archive
Top - Killah
Skirt - Rio
Belt - Bonjour Bizou
Clutch - Bonjour Bizou
Tatoos - Evil Panda
Heels - Pretty'n'Love

Długowłosi Finowie grający metal na wiolonczelach, może być coś lepszego?




01 July 2013

My one reg­ret in li­fe is that I am not so­meone el­se.*


Mam plan na wakacje. Bardzo ambitny. Może wykonalny. Chcę się zdrowiej odżywiać i częściej ćwiczyć. Kończymy z mlekiem w tubce i pożeraniem tabliczek czekolady w ilościach hurtowych. Żegnamy się z  pączkami, babeczkami z kajmakiem i jedzeniem pudełka lodów na raz. Bye bye! Pijemy wodę z cytryną i miętą, chrupiemy marchewkę i wafle ryżowe. Kilka porcji warzyw i owoców. Szczęście, że to lato, arbuzy, melony i ukochane nektarynki. Ładne, kolorowe i pyszne w sałatce z łyżeczką miodu i kleksem jogurtu. Ciekawe na patyku w dowolnych kombinacjach. Lodowaty arbuz z powodzeniem zastąpi mi ukochane lody czekoladowe. Sałatka owocowa będzie o niebo lepsza od słodkich ciasteczkowych/lionowych płatków śniadaniowych. Koktajl z malin zastąpi mi przesłodzony jogurt owocowy. Tylko ciekawe, czy nie zostanę królikiem po takiej ilości warzyw i owoców. Cóż, królicze uszy i ogonek zawsze mi się podobały. Ciekawe, czy będzie mi w nich do twarzy?

Serio. Zdrowo się odżywiam na te wakacje. Ćwiczę, biegam, pływam. Podobnie jak dwóch innych redaktorów tego bloga. Może to mnie bardziej zmotywuje?

*Cytat Woodiego Allena

Jacket - Bonjour Bizou
Shirt - Archive
Tops - Killah and Noname
Jeans - Lilyqi Stardesign
Tatoos - Evil Panda
Bag - Stylein
Creepers - Killah

Jaramy się Davidem part milionpięćsetstodziewięćset

19 June 2013

Darkness in my heart

Wyczerpujący rok szkolny dobiega końca. Nareszcie, bo zdawał się dłużyć w nieskończoność i pożerać resztki moich sił. Plecak z każdym dniem robi się za ciężki, a z piórnika nie chce mi się wyrzucać setek karteczek z planami podbicia miasta, świata i kosmosu. Nie mówiąc już o utrzymaniu porządku, co jest po prostu niemożliwe. Bałagan w nim ma swoje plusy - w piórnikowych czeluściach zawsze będzie drobniak na drożdżówkę, paczka z kończącą się gumą do żucia oraz piętnasty nieużywany balsam do ust. Nie wspominam o tym, że niesamowitym trafem giną w nim długopisy, ale ta historia pozostanie dla mnie cudem, podobnie jak znikające w pralce skarpetki. Najgorszym problemem końca roku szkolnego jest nuda. Wszechogarniająca, usypiająca nuda, która zaczyna ujawniać się już na drugiej godzinie lekcyjnej. Bo ile czasu można oglądać filmy w szkole?! Lekcję, dwie, ale nie siedem. Siedem lekcji i siedem zupełnie różnych filmów trwających 45 minut każdy. Dobrze, kiedy obejrzę Pianistę, ale filmy edukacyjne zmuszają mnie do policzenia rys na ławce, sporadycznie do rysowania na kartkach z zeszytu. Tylko problem polega na tym, że środki zeszytu skończyły mi się tydzień temu. Spanie na ławce jest doskonałym wyborem, gdy ufasz ludziom przebywającym z tobą w jednej klasie. Kto jak kto, ale raczej nie chciałabym swojej drzemki skończyć z misterną konstrukcją z książek i zeszytów na głowie. Nuda wyzwala w moich kolegach nieco zabawniejsze pomysły , takie jak wspomniana piramida książkowa.

Czy ten rok szkolny coś zmienił? Udało mi się coś? Poza laureatem z polskiego i średnią 5.57 raczej nic.

Myślę, że przez najbliższy tydzień będziecie oglądali te spodnie na każdym blogu. U mnie na rockowo, za parę dni Marcin pokaże swoją elegantszą i bogatszą kolorystycznie wersję.

Blazer - Fallen Angel
Tops - Basic, Noname
Pants - Limited Edition
Tatoos - Evil Panda
Bag - Stylein
Heels - Fallen Angel


29 May 2013

I'll be waiting with a gun and a pack of sandwiches


Chcę  popływać. Gdziekolwiek, w chłodnej, zielonej wodzie bliskiego jeziora, w gorącej wodzie Morza Czerwonego, czy w chłodnej, basenowej wodzie o zapachu chloru, od którego powoli się uzależniłam. Woda mnie koi, uspokaja i sprawia, że czuję się pewniej, niezależnie od tego, że brakuje mi dwóch albo piętnastu metrów do dna. Dopłynę przecież do lądu, bezpiecznej drabinki i wyjdę na powierzchnię, która bardziej niepokoi mnie od wody. Gdy płynę, nie muszę myśleć. Działam instynktownie, mechanicznie. Wiem, ile przepłynęłam, mimo że nie liczę basenów - wyczuwam po zmęczeniu, czy jest to mój 12 czy 20 basen. Tutaj nikt mi nie przeszkodzi, wygram ja. Chcę się wyciszyć, uciec od złych emocji, a dokładniej od nich odpłynąć ku spokojnej przystani. W stroju pływackim czuję się lepiej niż w najpiękniejszej sukience, mimo że nie ukrywa wiele. Dla mnie jest on najwygodniejszą rzeczą w świecie. Uzależnić można się od wszystkiego. Mnie uzależniło pływanie. 

Miarowe bicie kropel deszczu odciąga mnie od oglądania historii Romea i Julii. Kocham kiczowaty nastrój tego filmu.

Blazer - Archive
Kamizelka - Bonjour Bizou
Top - Basic
Spodnie - Archive
Pas - Lanvin Tribute
Kopertówka - Antidote
Szpilki - Fallen Angel


01 May 2013

Asymetrycznie!

Cześć i czołem! Chciałem Was bardzo gorąco zaprosić do nowo otwartego bloga naszej redaktorki - Schizmy. Znajdziecie na nim tylko i wyłącznie makijaże - czyli to, co Jagoda kocha najbardziej. Asymetrycznie to blog, gdzie ukazane jest, jak krok po kroku wykonać oszałamiający makijaż! Co tu więcej mówić, klikajcie i obserwujcie! Nie pożałujecie.

ZAPRASZAM!

28 April 2013

The battle wages on, for toy soldiers


Uwielbiam ten moment, gdy jak głupia uśmiecham się do monitora. Lubię pisać z ludźmi, z którymi dobrze mi się rozmawia. Mogę napisać to, co chcę, nie bojąc się konsekwencji słów, której bałabym się, gdybym rozmawiała w realnym życiu, w szkole, pod ostrzałem ciekawskich spojrzeń. To jedna z najfajniejszych zalet internetu - możliwość poznawania nowych, ciekawych osób oraz dość duża anonimowość. Na Stardoll jestem Schizmą, a nie tą kujonką z 2a, prawie nikt nie wie, jak wyglądam i kim naprawdę jestem. Dodatkowo mogę spełniać małe marzenia o posiadaniu projektów od McQueena, Lanvin i Chanel. Schizma jest wyidealizowaną mną. Jest wysoka, subtelna i oryginalna. Ma wielkie, piwne oczy, ładny nos i duże usta. Jej twarz jest drobna, ale trójkątna. Mimo, że ma włosy podobnej długości, to jej mają bardziej interesujący odcień. Jest szczupła, ale nie umięśniona. I ma te długie, szczupłe nogi...

Robię się coraz bardziej minimalistyczna.


Jacket - Pretty'n'Love
Blouse - It Girls
Dress (skirt now) - Nelly.com
Clutch - It Girls
Heels - Tingeling


Dzisiaj naszło mnie na Eminema, zdziwieni? 

25 April 2013

Goodbye, I will die.

Trzy dni wolnego, dzień szkoły, a potem... dziewięć dni wolnego. Marzenia? Nie, to cudowna rzeczywistość. Przez trzy dni nadrabiam nieprzespane noce, oglądam coraz dziwniejsze filmy (klimatyczny thriller Inni i fascynującą brzydotą Wojnę polsko-ruską), rysuję i rozkoszuję się ciszą w moim domu i świętym spokojem. Ja, Muse i gorzka czekolada - czy może być lepsze połączenie? Planuję też listę rzeczy, których brakuje w mojej szafie - realnej. A ta jest niezbyt zaskakująco mało kobieca. Białe koszule, jeansy, T-shirty, dalej kraciaste koszule, jeansy, T-shirty. I tak w kółko. Na dziewczęcą część garderoby składają się: dwie spódnice (w tym jedna  nienoszona od 2 lat), sukienka (ta noszona jest w lecie- sukces!) i tunika. Kontrastują z nią denimowe kamizelki, koszulki a la' grunge, podarte szorty i spodnie, ukochane czernie i szarości. Gdy miałam kupić klasyczny trencz, ze sklepu wyszłam z pistacjowym. Gdy szukam delikatnej bluzki na co dzień, w oczy rzucają mi się te rockowe. Zapewne, gdy będę chciała kupić proste, beżowe baleriny, ze sklepu wyjdę z czarnymi, ćwiekowanymi lordsami (a mam już jedne na oku!). Normalną sytuacją jest również "zgubienie się" w Empiku, pomiędzy regałami z moją ukochaną Fantasty. Na zakupy wybiorę się niedługo, bo do dnia, w którym stuknie mi piętnastka pozostał niecały miesiąc, a mi marzą się te buty.

Zmieniłam włosy i kolor karnacji, myślę, że się spodoba. Stylizacja w moim realnym stylu, czyli niskie buty, rurki, koszula i wojskowa torba. Inspiracją było zdjęcie kobiety, która na denimową koszulę narzuciła luźną granatową w kratę, dołożyła do tego szorty i szpilki, i wyglądała absolutnie perfekcyjnie!

Shirt - Archive
Vest - Archive
Top - Archive
Jeans - Schizma Stardesign
Tatoos - Evil Panda
Bag - Fallen Angel
Tennis shoes - Archive

Nowe uzależnienie - wszystko przez Marcina

15 April 2013

Jak mogłeś odejść stąd w taką nieludzką noc?



Długopis jest przewodem łączącym serce z kartką papieru*. Doskonale oddaje nasze emocje, przetwarza je i zapisuje w formie liter. Litery układają się w słowa, które mogą ranić jak ostrze miecza, ale i potrafią załagodzić ból. Płyną z serca, są prawdziwe. Spływają na kartkę wraz z potokiem słonych łez, które rozmazują atrament, ale dodają autentyczności tekstowi. Litery są kreślone szybko i niestarannie, ale mają większe przesłanie niż niejedna książka. Przechowują w sobie mój smutek i ból, ale strzegą mnie przed szaleństwem. Oddaję im koszmar minionego dnia, staram odtworzyć w nich smutek mojego spojrzenia. Niech strzegą mnie w czasie snu, skoro Ty już z niego odszedłeś.

9IX2013 02:13

Muzyka łagodzi ból lepiej niż niejeden środek przeciwbólowy.


Blazer - Archive
Top I - Archive
Top II - No name
Boyfriends - Miss Sixty
Belt - Bonjour Bizou
Clutch - Bonjour Bizou
Shoes - It Girls

*Dzięki Ci Szymonie za ten cytat, uwielbiam go.

22 March 2013

Our love is madness



Czy zastanawialiście się kiedyś, czemu tragiczne wiadomości przychodzą nagle, niespodziewanie jak piorun z nieba, a te przyjemne, radosne pozostawiają zdziwienie i niedowierzanie w naszym sercu? Dla mnie mój tytuł laureata z polskiego dzisiaj jest równie abstrakcyjny co obrazy Pollocka. Może w przyszłym tygodniu w to uwierzę, może później. Liczy się to, że już nie piszę egzaminu humanistycznego, czyli nie zaprzątam sobie głowy historią i wosem w trzeciej klasie. Wyobraźcie sobie to, że na konkurs poszłam tylko dlatego, że nie chciało mi się pójść na znienawidzoną przeze mnie muzykę. Koszmarnie wymyślony przedmiot, źle nauczany, oczywiście przez wredną nauczycielkę - ksywa Wampirzyca chyba daje sporo do myślenia? Uczymy się o Wincentym z Kielczy, a bezpośredniej lekcji o Chopinie nie ma. Przepraszam bardzo, ale Etiudy Rewolucyjnej na lekcji muzyki nie usłyszałam. Z nadzieją spojrzałam na dział poświęcony rockowi i jazzowi, by na muzyce usłyszeć 40 minutowy wykład o jazzie i 2 minuty o muzyce rockowej, zakończone wyrazem twarzy mówiącym: "Lepiej mnie się o nic nie pytajcie, bo nienawidzę tej muzyki". A tak się cieszyłam, że posłucham Pink Floyd w szkole. Na mojej lekcji muzyki Another Brick in the Wall byłoby idealnie dopasowaną piosenką.

Blazer - Archive
Biała koszula - Pet a Porter
Sweter - DKNY
Spódnica - Archive
Pasek - It Girls
Kopertówka - Antidote
Buty - It Girls


Muse, z każdą nową płytą rozkręcacie się coraz bardziej 

15 March 2013

I can, if I want, light up the darkness


Obłoczki pary wydobywają się z mych ust, wirując w szaleńczym tempie, by zniknąć za parę sekund. Są ulotne... i wolne. Zazdroszczę im tej wolności, tego że trwają chwilę, że mogą zniknąć i odejść. Ja siedzę na twardej, parkowej ławce i obserwuję szarość chodnika, ulicy i ludzi, którzy mnie mijają. Nieufnie spoglądają na bladą, chudą dziewczynę z fioletowymi cieniami pod oczyma. Widzą oczy, które zdają się być za mgłą, ciemny strój, który jest barierą ochronną przed światem. Czy dziewczyna ubrana jak grungowiec z lat 90 może być wrażliwą istotą? Czy ona może śnić o dobrym świecie, w którym panuje szacunek i tolerancja? Odnajduje ukojenie w muzyce, książkach i rysunku. Nie potrafię go znaleźć w stosunkach z innymi ludźmi, nie umiem im zaufać. Zbytnio mnie kiedyś zranili, by bez obawy podać im dłoń. Dlaczego? Dlaczego muszę zakładać tą cholerną maskę obojętności, ubierać się w złośliwy uśmiech i ostrzyć język, ale mimo to płakać w nocy i budzić się od koszmarów? Co zrobiłam? Uciekam w marzenia, do jedynego świata, którego się nie boję.

***
Czasami wolę być zupełnie sam 
Niezdarnie tańczyć na granicy zła 
I nawet stoczyć się na samo dno 
Czasami wolę to, niż czułość waszych obcych rąk.


Blazer - Nelly.com
T-shirt - Fallen Angel
Torba - Bonjour Bizou
Szpilki - Fallen Angel

08 March 2013

Ta­kie bo­wiem są re­guły: jeśli wy­bierasz życie, wy­bierasz także śmierć.



Leniwie spędzam dzień. Oglądam filmy, czytam książki, słucham muzyki. Błoga rozkosz, chwila zapomnienia. W urywkach myśli, strzępach wydarzeń widzę Twoją twarz, którą uporczywie próbuję usunąć z mojego umysłu. Na próżno. Poddaję się i zaczynam szkicować. Właściwie nic mi sie nie udaje. Nie potrafię skupić się na filmie, słowa książki zlewają się w jedną całość, a rysunki niepokoją kształtami.Rzucam się niespokojnie, chodzę w kółko i wyglądam przez okno. Zadaję sobie pytanie - o co chodzi? Nie znajduję na nie odpowiedzi. Leżę i wpatruję się w biel sufitu, usiłując nie myśleć. Sen nie daje ukojenia, jedynie przewija niepokojące obrazy w zwolnionym tempie. W lustrze spoglądają na mnie oczy szaleńca. Są niespokojne, pełne ognia, ale mimo to smutne. Obserwują każdy mój ruch, porażając mnie swoją innością. Dziewczyna w lustrze też mnie niepokoi. Blada cera, chuda, drobna twarz, okolona zwichrzonymi włosami. Kręci długą szyją, straszy wystającymi obojczykami. Ma niezgrabne ruchy i dotyka lustra długimi, szczupłymi palcami. Irytująco kopiuje każdy mój ruch, a na niespodziewany dźwięk odwraca głowę z przerażenia. Zostawiam ją. Uwięzioną w ramie lustra.

Marynarka - Archive
Bluzka - It Girls 
Szorty - Killah
Pasek - Jean Paul Gaultier
Plecak - No name
Szpilki - Tingeling

Blond brzydal powraca!

05 March 2013

Don't give in without a fight.



Zawsze chciałam być Brunetką, brunetką przez wielkie B. Nie byle jaką, chciałam być piękna, zmysłowa i czarująca. Chciałam być kobietą o kruczoczarnych włosach, która zachwycać będzie w każdym stroju, choćby nie była to perfekcyjna, zmysłowa sukienka z czerwonej koronki i włoskie, czarne szpilki. Mogłabym umalować usta czerwoną szminką, maznąć rzęsy tuszem, spojrzeć w lustro i olśniewać. Zachwycać śródziemnomorskim pięknem. Mogłabym podejść do baru i czekać na mężczyznę, który postawi mi drinka. Nie byle jakiego drinka, a i mężczyzna powinien być niczego sobie. W końcu byłabym kruczowłosą królową życia o oliwkowej karnacji i wiśniowym manicure. Byłabym piękna i zachwycająca. Może zostałabym modelką albo aktorką? Przechadzałabym się w nieziemskich sukniach na jachcie swego bogatego męża w Monaco. Oglądałabym brylanty u Tiffanny'ego, albo rubiny od Cartiera. Wiodłabym słodkie, rozkoszne życie, niczym sen, piękny sen. Niestety, zachorowałam na blond. Durny blond.

To, że założyłam czarną perukę i wytaplałam się w samoopalaczu, nie oznacza, że jutro nie mogę być bladym, krótkowłosym androgenicznym brzydalem.

Kamizelka - Bonjour Bizou
Koszula - It Girls
Top - Rio
Gorset (pod topem) - Bonjour Bizou
Szorty - Ralph Lauren
Kopertówka - Rio
Tatuaże - Evil Panda
Buty - Nelly

Pink Floyd - Hey you

J, wiesz że trzymam kciuki za Twoje podium?

04 March 2013

Zabij mnie

Jagoda, miszcz pajnta! 

38, 2 stopnia Celsjusza. Urocza temperatura, prawda? Do tego doszły mi powiększone migdałki, obezwładniający ból ucha i głowy. Mówię ślicznym, zachrypniętym i zanikającym głosem. Moje przeziębienie wybrało sobie najbardziej trafiony termin- jutro mam wyczekiwane zawody pływackie, na które pójść nie mogę. A tak chciałam popłynąć ukochanym grzbietem i kraulem. Intensywniej ćwiczyłam od miesiąca, poprawiłam nawroty, skoki i start do grzbietu. Było już pięknie, technicznie i z gracją. Już miałam upragnione dwa czasy, dzięki którym mogłam pobić dwa rekordy szkoły. Przecież w ostatnim tygodniu tak się pilnowałam, by się nie zarazić! Suszyłam starannie głowę po treningach, chodziłam odpowiednio ubrana, przemogłam się do czapki, chodziłam spać z suchymi włosami. Więc dlaczego jestem chora? Dlaczego? Kuruję się lekami, piję non stop herbatę z sokiem malinowym i błogo się lenię. W sumie powinnam zabrać się za interpretację miliona wierszy, obejrzeć Quo Vadis, poczytać o Tuwimie i Barańczaku, ale po co? Nie mogę poleżeć kiedyś na łóżku, zagryzając myśli o niebieskich migdałach pączusiami serowymi? Ah, tak, od marca miałam się zdrowiej odżywiać. Codziennie minimum 2 litry wody, 5 porcji warzyw i owoców, i ograniczenie słodyczy. O ile z pierwszymi dwoma postanowieniami dam sobie radę, o ile to trzecie będzie bardzo trudne. W końcu jak można się pożegnać z najlepszymi na świecie kokosankami, czekoladą (gorzką, wszystkie inne są za słodkie) i biszkoptami z kremem? Będą mi się śnić po nocach!

Kamizelka - Bonjour Bizou
Bluzka - Museum Mile
Spódnica - Bonjour Bizou
Pasek - Jean Paul Gaultier
Kopertówka - Miss Sixty
Tatuaże - Evil Panda
Szpilki - Archive

Zabij mnie
To nic nie boli

24 February 2013

Ja wiem, nosiliśmy w sercach misterne projekty, bezpiecznej hodowli dusz.


Noc. Śnieg padający Ci w oczy, siarczysty mróz, który szczypie w policzki. Dwie narty na nogach, kask i gogle. Ty i stok, niemalże pusty. Jedziesz. Liczysz się tylko ty, nikt nie zagrodzi ci drogi, nikt poza tobą nie panuje nad twoją wolą. Jesteś wolny, noc całuje twe oblicze, a adrenalina buzuje ci w żyłach. Słyszysz szum wiatru, widzisz taniec płatków śniegu w powietrzu. Jedziesz z niesamowitą prędkością, pięknie i zwinnie, a przez twój umysł przepływają setki myśli.  Gdy kończysz zjazd, właściwie to czujesz tylko szczęście, bo taka jazda zdarza się tylko raz w życiu. Właściwie do pełni szczęścia brakowało mi tylko Ciebie, Yetiego i reszty ludzi z obozu, brakowało mi szaleńczych wyścigów, zakładów i tej cudownej atmosfery, na którą będę czekać aż do ferii 2014. Rodzinny wypad na weekend to nie to samo. Przy okazji, zdradźcie mi tajemnicę kobiet, które nawet na stoku wyglądają perfekcyjnie. Czemu one po zdjęciu kasku mają cudownie ułożone włosy, a nie nieład jak ja? Czemu one zamiast czerwonej od mrozu twarzy mają piękne rumieńce? Jakim cudem to one mają wszystko perfekcyjnie dobrane, począwszy od koloru butów narciarskich po rękawiczki i komin? Nigdy tego nie zrozumiem, ale wiem, że 9 lat nauki jazdy na nartach nie poszło na marne, w końcu to ja lepiej jeżdżę od Panien Perfekcyjny Wygląd.

Stylizacja minimalistyczna, ale wydaje się być ciekawa. Użyłam mojego ulubionego białego płaszcza, przypominającego biały lekarski fartuch mojego ojca. Do tego niebieskie ubrania i dodatki, i cudowny turban, bez którego byłoby pusto.

Płaszcz - It Girls
Bluzka - Archive
Spódnica - Archive
Turban - Archive
Pasek - Bonjour Bizou
Kopertówka - Antidote
Buty - Archive

16 February 2013

You are my painkiller


  

Czwartek. 14 luty, godzina 18.10. Ty zapewne przepłynąłeś już 20 basenów kraulem, a ja siedzę z gorzką czekoladą i oglądam Pianistę. Chciałabym być z Tobą, ale właściwie nie potrafiłabym spojrzeć Ci w oczy. Chcę pogadać, pośmiać się, ale tego głupiego dnia robię się nieśmiała i nie potrafię znaleźć słów. Mówiłeś, że to tylko śmieszne komercyjne święto, kiedy wpychają nam kawałki czerwonego papieru w kształcie serduszka w cenie pięciu złotych. Śmiejesz się z romantycznych randek w pobliskim supermarkecie, ze szkolnych miłości. Mówisz, a ja uwielbiam Cię słuchać, potrafiąc dowcipnie odpowiedzieć. Rozmawiamy o przyszłości i muzyce. Ze śmiechem w gronie znajomych oglądamy "Krwawe Walentynki", ja oparta o Twoje (bardzo wygodne) ramię
chcę, by ta chwila trwała wiecznie. Ona przemija, my wracamy do naszego miasta, do normalnego życia. Widzę Cię rzadko, może tylko na treningach, może tylko w szkole. Słyszę Twój hipnotyzujący głos, gdy śpiewasz "Wehikuł czasu" i zbierasz oklaski na stojąco. Widzę Cię w pływackich rekordach szkoły, w których może też zawisnę. Łączy nas sporo, dzieli jeszcze więcej. Ty jesteś wolnym duchem, ja nudną dziewczyną, wiecznie z nosem w książce. Może naprawdę Cię nie znam?

22.30, 16.02.2013 sobota. Do napisania tego posta zabierałam się w Walentynki, ale musiałam doprowadzić do perfekcji stylizację. Bloga traktuję też jako formę pewnego dziennika, ale jeśli nie spodoba Wam się opis, to powiedzcie, proszę. Mi to pomaga w życiu, Wy wiecie nieco więcej o mnie. Życzę miłej nocy.

Żakiet - Pretty'n'Love
Bluzka (właściwie sukienka) - Bonjour Bizou
Spódnica - Archive
Pasek - It Girls
Kopertówka - It Girls
Buty - Spring Suprise - darmówka

28 December 2012

Niestety, nie mogę się wytłumaczyć, ponieważ nie jestem teraz sobą

Trzy białe, niemalże puste kartki z czarnymi kropkami. Musisz inaczej zapełnić 3/4 wszystkich linijek, co daje ci około 2,5 strony.  Pamiętaj, że każda linijka ze skreśleniem się nie liczy. Masz w ręku czarny długopis. Nie możesz pisać niebieskim, z powodów wiadomych tylko komisji egzaminacyjnej, Ministerstwu Oświaty i panu Bogu. Nie wolno ci! Nienawidzisz tego czarnego długopisu, ławki i niskiego krzesła, na którym siedzisz. Spoglądasz na listę trzech tematów. Prawdziwa rosyjska ruletka, trzy wypracowania na tematy, których albo nienawidzisz, albo kochasz. Masz wybrać jeden z nich. Przypuszczalnie odtrąćmy najpierw wywiad z idiotycznym poetą na temat podanego ci absolutnie nudnego, bezsensownego fragmentu wiersza czy tekstu. Dodatkowo, w jego wypowiedziach musisz ująć trzy inne utwory. Smaku dodaje fakt, że nie możesz skorzystać z żadnego innego źródła informacji poza twoim mózgiem, z którego cudownym trafem ewakuowały się wszystkie informacje o poecie. Kolejny temat, artykuł o miłości matczynej, braterskiej lub każdej innej, ale i tak kompletnie nie pasującej do twojego stylu i pióra. W swoim tekście musisz zawrzeć informacje z trzech dzieł kulturowych, a ty nie pamiętasz ani jednego. Trzeci temat czytasz przy akompaniamencie nerwowo uderzających o blat paznokci. Oczywiście, o ile ich nie obgryzłaś wcześniej. Rozprawka. Może być, ale nie musi. Z trojga złego lepiej w tą stronę. Piszesz. Masz 2,5 godziny, które już skróciły się o 10 minut. Kreślisz z wielką starannością litery, bo za estetykę pracy również masz punkty. Nagle po napisaniu wstępu kończysz. Trzy dzieła literackie, kulturowe, wiersz, piosenka, Jagoda, cokolwiek! Stajesz w oko w oko z pustką w twoim mózgu. Bazgrzesz nazwiska, imiona, autorów w brudnopisie, parę ładnie brzmiących, aczkolwiek nie podobających ci się zdań. Piszesz. Czas mija szybko, ale mimo to, kiedy kończysz pracę, pozostaje ci 20 minut do końca. Szybko sprawdzasz ortografię, interpunkcję, a kiedy okazuje się, że nie masz już nic do poprawienia, marnujesz resztki długopisu na szybki szkic krzywej mordy z dopiskiem MIŁEGO SPRAWDZANIA! Kończysz. Wychodzisz. Za tydzień dowiesz się, czy przeszłaś dalej, czy masz spokój i o motywach literatury wojennej możesz zapomnieć.

Zrozumieliście, czemu tak rzadko piszę na blogu, mimo chęci? Nudna literatura wojenna sama się nie przeczyta. Znajdę się w siódmym niebie, jeśli będę mogła wykorzystać chociaż dwie postacie z fantasty.

Żakiet - Archive
Bluzka - Folk
Koszula - Windows of The World
Spodnie - Nelly.com
Kopertówka - Original Future
Jazzówki - Basic